Często budząc się w jesienne dni za oknem widzę szarość, mgłę i
deszcz. Wtedy mam ochotę założyć luźny dres i nie wychodzić z
łóżka, niestety to jest rzadko możliwe. I właśnie wtedy otwierając szafę jest wielka pustka, każda rzecz wydaje mi się niewygodna i
niepraktyczna. W takich sytuacjach sięgam po mój ulubiony i sprawdzony zestaw, czyli getry i ciepły luźny sweter. Do tego
włosy spięte w kucyk i lekki makijaż. Dzięki temu dzień jest dla mnie chociaż w małym stopniu przyjemniejszy i (kolorowy).
(sweter ZARA)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz